Atrakcje w: Island
Znajdź i zarezerwuj najlepsze wycieczki, atrakcje i wyprawy.
Islandzkie jedzenie ma reputację zbudowaną głównie wokół jednej potrawy: zgniłego, pachnącego amoniakiem rekina, który Anthony Bourdain nazwał kiedyś najgorszą rzeczą, jaką w życiu jadł. I owszem — to danie istnieje, powiemy o nim za chwilę. Ale prawda jest taka, że można objechać całą wyspę i jeść fantastycznie, nie zbliżając się nawet do sfermentowanego rekina. Islandzka kuchnia domowa to przede wszystkim jagnięcina wypasana swobodnie w górach, ryby wyciągnięte z morza tego samego ranka i produkt mleczny podobny do jogurtu, który dziś kupuje się w niemal każdym sklepie w Europie.
Zanim usiądziesz do stołu, warto wiedzieć jedno: Islandia jest droga — jedna z najdroższych w Europie. Proste danie w restauracji to zwykle 2000–3500 ISK (około 56–98 zł), a kolacja trzydaniowa dla dwóch osób może kosztować 12 000–18 000 ISK (mniej więcej 336–504 zł). Kurs wymiany w połowie 2026 roku wynosi w przybliżeniu 1000 ISK ≈ 28 zł, ale się zmienia — sprawdź aktualny kurs przed dokładniejszym liczeniem podanych niżej cen. Dobra wiadomość: da się jeść smacznie i tanio, jeśli wiesz, gdzie szukać.
Całość informacji o podróży znajdziesz w naszym przewodniku po Islandii, a wszystko o stolicy w przewodniku po Reykjaviku.
Do Islandii nie ma bezpośrednich lotów z Polski przez cały rok — Wizz Air lata sezonowo z Warszawy i Krakowa do Keflavíku, a poza sezonem najwygodniej dolecieć przez Kopenhagę lub Oslo liniami SAS albo Icelandair. Islandia leży w strefie Schengen, więc wiza nie jest potrzebna.
Co musisz spróbować (i na pewno polubisz)
Zacznijmy od prostych rzeczy — dań, do których nikt nie musi się psychicznie przygotowywać, a które i tak definiują islandzką kuchnię.
Pylsur — najlepsze kiełbaski świata
Islandczycy nazywają swoje kiełbaski pylsur i traktują je bardzo poważnie. Kiełbaska powstaje z mieszanki jagnięciny, wieprzowiny i wołowiny, co daje głębszy, pełniejszy smak niż zwykła parówka. Klasyczny sposób zamawiania to “ein með öllu” — jedna ze wszystkim — czyli z surową cebulą, chrupiącą smażoną cebulką, ketchupem, słodką brązową musztardą i remoulade.
Oczywistym miejscem jest Bæjarins Beztu Pylsur, mały budka z kiełbaskami przy porcie w Reykjaviku, działająca od 1937 roku, do której w kolejce stał kiedyś sam Bill Clinton. Kiełbaska kosztowała 820 ISK w maju 2025 (niecałe 23 zł) i dziś oscyluje wokół 800–900 ISK (22–25 zł) — ceny się zmieniają, sprawdź na miejscu. Szczerze mówiąc, to najtańszy porządny posiłek na całej wyspie i prawdopodobnie najlepsza kiełbaska, jaką jadłeś.
Plokkfiskur — islandzka kuzynka zapiekanki rybnej
Plokkfiskur to codzienny comfort food w najlepszym wydaniu: gotowana biała ryba (dorsz lub łupacz) wymieszana z puree ziemniaczanym, cebulą, masłem i sosem beszamelowym, często zapieczona z serem na wierzchu. Podaje się ją z grubo posmarowanym masłem chlebem rúgbrauð (o którym za chwilę) i to dokładnie taka potrawa, jakiej potrzebujesz po wietrznym dniu przy wodospadzie.
Znajdziesz ją w większości islandzkich knajp domowej kuchni, a gotowe plokkfiskur marki Gríms można też kupić w sklepie Krónan za około 828 ISK (mniej więcej 23 zł), jeśli sam gotujesz w domku letniskowym lub campervanie. W restauracji cena to raczej 2500–3500 ISK (70–98 zł).
Islandzka zupa jagnięca (kjötsúpa)
Jeśli masz czas na spróbowanie tylko jednej tradycyjnej potrawy — niech to będzie ta. Kjötsúpa to klarowna, sycąca zupa jagnięca z warzywami korzeniowymi, kapustą i ziołami, smakująca dokładnie tak, jak powinna: prosto, ciepło i solidnie. W Café Loki naprzeciwko kościoła Hallgrímskirkja zupa kosztuje 4750 ISK (około 133 zł), co brzmi drogo, dopóki nie okaże się, że często podawana jest z dokładką.
Jeśli szukasz tańszej opcji, legendarny jest Icelandic Street Food przy Aðalstræti: zupa jagnięca lub rybna w wydrążonym bochenku chleba na zakwasie, darmowa dokładka i darmowy deser za około 2500 ISK (70 zł). To prawdopodobnie najlepszy stosunek ceny do jakości w całym centrum Reykjaviku.
Skyr — coś, co już znasz z domu
Skyr to nie jogurt, choć wszyscy tak myślą. To technicznie miękki twarożek, chudy i bogaty w białko, jednocześnie kwaśny i kremowy. Islandczycy jedzą go od ponad tysiąca lat, a dziś dostaniesz go w niemal każdym europejskim sklepie — ale na Islandii smakuje świeżo i wyjątkowo, czy to z jagodami, czy bez niczego. Mały kubeczek w sklepie spożywczym kosztuje 300–400 ISK (około 8–11 zł) i jest jedną z niewielu naprawdę tanich rzeczy na wyspie. Idealne śniadanie, jeśli chcesz oszczędzać.
Hangikjöt — wędzona jagnięcina z tradycją
Hangikjöt oznacza dosłownie “wieszane mięso” i jest to wędzona jagnięcina, tradycyjnie wędzona nad brzozowym drewnem, a historycznie — nad suszonym nawozem owczym, co dawało intensywny, dymny smak. Gotuje się ją i podaje w cienkich plastrach z ziemniakami, groszkiem i cienkim chlebem, i jest nieodłącznym elementem świątecznego stołu. Nie musisz czekać do Bożego Narodzenia — wiele restauracji i food halli serwuje ją przez cały rok, i to łagodne, przystępne wprowadzenie do tradycyjnej kuchni islandzkiej.
Chleb, ryby i coś słodkiego
Rúgbrauð — chleb pieczony w ziemi
To jedna z najfajniejszych rzeczy w islandzkiej kulturze kulinarnej. Rúgbrauð to ciemny, gęsty, lekko słodkawy chleb żytni, tradycyjnie pieczony zakopany w ziemi przy źródłach geotermalnych — ciepło z ziemi wykonuje robotę przez całą dobę. Przy Laugarvatn Fontana, wzdłuż Złotego Kręgu, można dosłownie zobaczyć, jak chleb wykopuje się parujący z czarnego piasku, i zjeść go świeżo upieczony z masłem i wędzonym pstrągiem. Sam chleb wart jest tego postoju.
Świeże ryby i homar
Islandia żyje z morza, a ryby są tego dowodem. Dorsz, łupacz i islandzki łosoś to codzienność, ale prawdziwym lokalnym rarytasem jest humar — islandzki homarzec (w rzeczywistości langustyn), słodki i delikatny. Nadmorska wioska Höfn na południowym wybrzeżu nazywa siebie stolicą homara i organizuje wokół tego cały festiwal. Za danie z homarem w restauracji zapłacisz 4000–7000 ISK (112–196 zł), ale to jedna z niewielu “drogich” potraw, które naprawdę na to zasługują.
Kleinur i pönnukökur
Jeśli potrzebujesz czegoś słodkiego do kawy, odpowiedzią są kleinur — skręcone, smażone ciastka kardamonowe przypominające bardziej zbuntowaną wersję polskiego chrustu. Pönnukökur to cienkie islandzkie naleśniki, często zwijane z cukrem albo nadziewane dżemem i bitą śmietaną. Oba znajdziesz w każdej piekarni za ułamek ceny restauracyjnej kolacji.
Co musisz odważyć się spróbować (jeśli masz odwagę)
Teraz część, o którą wszyscy pytają. Mowa o þorramatur — zimowym jedzeniu podawanym podczas święta Þorrablót, które w dużej mierze istnieje po to, by Islandczycy mogli testować odwagę turystów.
Hákarl — sfermentowany rekin
Hákarl to sfermentowany rekin grenlandzki. Musi być fermentowany i suszony przez miesiące, ponieważ świeże mięso rekina grenlandzkiego jest trujące — pełne amoniaku i mocznika, których organizm nie jest w stanie przetworzyć. Efekt pachnie mocno amoniakiem i smakuje… mniej więcej tak, jak pachnie. Rada miejscowych: wstrzymaj oddech, żuj szybko i od razu popij shotem brennivín.
Nie musisz kupować całego opakowania. Íslenski Barinn w Reykjaviku serwuje hákarl jako część islandzkiego talerza degustacyjnego, zwykle razem z brennivín, a małe porcje degustacyjne kosztują zazwyczaj 2000–5000 ISK (56–140 zł), zależnie od miejsca. Traktuj to raczej jako doświadczenie niż posiłek — prawie żaden Islandczyk nie je tego dobrowolnie na co dzień.
Brennivín — “czarna śmierć”
Brennivín to islandzki trunek narodowy: czysta, niesłodzona wódka ziołowa (rodzaj akvavitu) z kminkiem, często nazywana “svarti dauði” (czarna śmierć) od dawnych czarnych etykiet. To tradycyjny towarzysz hákarl, ale sprawdza się równie dobrze jako islandzki kieliszek na każdą okazję. Mocna, czysta i zaskakująco dobra na zimno.
Svið i súrir hrútspungar — dla naprawdę odważnych
Jeśli chcesz pójść na całość, jest svið — przekrojona na pół, gotowana głowa owcy podawana z puree z brukwi lub ziemniaków, często z okiem pozostawionym na miejscu (niektórzy twierdzą, że to najlepszy kęs). Oraz súrir hrútspungar: marynowane jądra barana, sprasowane w kostki. Obie potrawy to autentyczne dania þorramatur, ale szczerze mówiąc rzadko spotykane poza sezonem świątecznym i nie są czymś, na co natkniesz się w zwykłym menu lunchowym. Spróbuj, jeśli będzie okazja — ale nikt nie oceni cię, jeśli poprzestaniesz na kiełbasce.
Jak nie przepłacić za jedzenie na Islandii
Skoro jedzenie jest drogie, warto mieć plan:
- Rób zakupy w Bónus lub Krónan. Tanie sieci spożywcze (Bónus z różowym prosiakiem w logo) są dramatycznie tańsze niż restauracje. Skyr, chleb, łosoś i gotowe plokkfiskur to świetne posiłki, gdy gotujesz sam.
- Jedz na stacjach benzynowych. N1 i Olís serwują przyzwoite pylsur, zupy i burgery za połowę restauracyjnej ceny — idealne podczas jazdy Ring Road.
- Food halle biją eleganckie restauracje. Hlemmur Mathöll i Grandi Mathöll w Reykjaviku łączą pod jednym dachem dobre kuchnie w rozsądniejszych cenach.
- Pij wodę z kranu. Islandzka woda z kranu jest jedną z najczystszych na świecie — nigdy nie kupuj wody butelkowanej. (Ciepła woda może pachnieć siarką, ale zimna jest doskonała.)
- Wybieraj lunch zamiast kolacji. Wiele restauracji ma menu lunchowe kosztujące ułamek cen wieczornych.
Najczęstsze pytania o islandzkie jedzenie
Czy muszę jeść sfermentowanego rekina na Islandii?
Absolutnie nie. Hákarl to wyzwanie odwagi i ciekawostka, a nie codzienne jedzenie — zdecydowana większość Islandczyków sama go prawie nie je. Możesz objechać całą wyspę i jeść jagnięcinę, ryby, kiełbaski i skyr, nie zbliżając się do niego. Spróbuj go tylko, jeśli chcesz mieć dobrą historię do opowiedzenia w domu.
Ile kosztuje jedzenie na Islandii?
Drogo. Proste danie w restauracji to zwykle 2000–3500 ISK (około 56–98 zł), a kolacja trzydaniowa dla dwóch osób może kosztować 12 000–18 000 ISK (336–504 zł). Rachunek znacznie obniżysz, robiąc zakupy w Bónus/Krónan, jedząc w food hallach i na stacjach benzynowych oraz zamawiając lunch zamiast kolacji. Ceny i kurs wymiany się zmieniają — sprawdź aktualne przed wyjazdem.
Jakie jedzenie na Islandii jest najtańsze?
Islandzka kiełbaska (pylsur) za około 800–900 ISK (22–25 zł) to najtańszy porządny posiłek, a skyr ze sklepu (300–400 ISK, 8–11 zł) to najtańsze śniadanie. Zupa jagnięca z darmową dokładką w bochenku chleba w Icelandic Street Food też daje dużo jedzenia za niewielkie pieniądze.
Jakie islandzkie jedzenie sprawdzi się dla dzieci i wybrednych smakoszy?
Pylsur, plokkfiskur, zupa jagnięca, skyr i pönnukökur (naleśniki) są łagodne, znajome i lubiane przez większość osób. Hangikjöt (wędzona jagnięcina) to również łatwe w odbiorze danie tradycyjne. Þorramatur, takie jak hákarl i svið, zostaw dla najbardziej odważnych w grupie.


