Atrakcje w: Zanzibar
Znajdź i zarezerwuj najlepsze wycieczki, atrakcje i wyprawy.
Jedzenie na Zanzibarze to historia na talerzu. Spotykają się tu wschodnioafrykańskie składniki, indyjskie przyprawy, perskie techniki i arabskie tradycje handlowe, tworząc kuchnię niepodobną do niczego innego na świecie. Goździki, kardamon, cynamon i gałka muszkatołowa — przyprawy, które niegdyś uczyniły wyspę jednym z najbogatszych emporów Oceanu Indyjskiego — nadal trafiają niemal do każdego garnka. Dodaj do tego świeżo odłowione ośmiornice, mleko kokosowe z własnych palm i tropikalne owoce, których nigdy wcześniej nie widziałeś, a zrozumiesz, dlaczego wizyta na Zanzibarze równie dobrze może dotyczyć tego, co jesz, jak i tego, co oglądasz. W tym przewodniku omawiamy dania, które musisz spróbować, gdzie są najtańsze i najsmaczniejsze oraz jak przejeść się przez całą wyspę, nie wpadając w pułapki turystyczne.
Dania, których nie możesz pominąć
Pilau — ryż piątkowy z przyprawami
Pilau to kuchnia suahili w pigułce: ryż gotowany bezpośrednio w przyprawianym bulionie mięsnym, tak by każde ziarno wchłonęło smak. W mieszance przypraw dominują goździki, kardamon, cynamon, czarny pieprz i kminek — spuścizna omańskich kupców, którzy przez stulecia władali Zanzibarem. W większości zanzibaryskich domów pilau i biryani podawane są co piątek, co jest tradycją o głębokich korzeniach kulturowych i religijnych. Jeśli chcesz spróbować najbardziej autentycznej wersji, jedz obiad u lokalnej rodziny lub w prostej jadłodajni w Stone Town — nie w nadmorskim hotelu.
Biryani — bardziej wykwintny kuzyn pilau
Na pierwszy rzut oka biryani przypomina pilau, ale technika jest inna. Tu ryż i duszone mięso gotuje się osobno, a następnie układa warstwami i paruje razem powoli na końcu, żeby smaki się połączyły, a ryż nie rozgotował. Efektem jest danie o wyraźnie zaznaczonych warstwach smaku — znajdziesz zarówno kawałki ostrego mięsa, jak i fragmenty ryżu pachnące wyłącznie szafranem i cebulą. W restauracji Lukmaan w pobliżu dawnego targu niewolników serwowana jest rybna biryani, do której miejscowi wracają rok po roku. Zamów do niej szklankę świeżo wyciśniętego soku z marakui, a będziesz miał jeden z najlepszych obiadów na wyspie za grosze.
Chipsi mayai i chapati — codzienne jedzenie
Obok wielkich dań paradnych jest jedzenie codzienne, na którym naprawdę żyją miejscowi. Chipsi mayai to skrzyżowanie frytek z omletem: frytki zanurza się w roztrzepanym jajku i smaży na solidny, sycący placek dostępny praktycznie na każdym rogu i w każdej prostej jadłodajni. To tanie, szybkie i zaskakująco dobre jedzenie, które sprawdza się równie dobrze na obiad, jak i późnym wieczorem. Chapati — cienki, lekko tłusty placek o indyjskich korzeniach — podawany gorący wprost z blachy, służy chętnie do wycierania curry i sosów z gulaszu. Razem stanowią kręgosłup codziennej kuchni zanzibaryskiej, a zapłacisz ułamek ceny dania w nadmorskim resorcie.
Pweza wa nazi — ośmiornica w kokosowym curry
Jeśli jedno danie ma podsumować kuchnię wybrzeża Zanzibaru, to jest to pweza wa nazi: ośmiornica duszona w łagodnym, złocistym curry kokosowym, aż stanie się jedwabista. Curry doprawia się czosnkiem, imbirem, kurkumą i odrobiną chili, a mleko kokosowe nadaje mu jedwabistość i łagodność zamiast ostrości. Podawane jest niemal zawsze z ryżem lub chapati, w który maczasz sos. Ośmiornica jest wszechobecna na Zanzibarze, bo kobiety z wiosek łowią ją na pływowych rafach — to danie, które naprawdę smakuje miejscem.
Urojo — kwaśna zupa uliczna
Urojo, zwane też „Zanzibar mix”, to żółtawa, kwaśna zupa służąca jako baza, na której budujesz własny talerz. Do miski trafiają smażone ziemniaki, bhajias (pikantne smażone kulki), gotowane jajko i chrupiące pieczywo, a wszystko przykrywa kwaśno-pikantny bulion, który często czerpie kwaskowatość z mango lub tamaryndowca. To danie wyglądające chaotycznie i smakujące fantastycznie — sycące, świeże i inne niż wszystko inne. Najlepsze urojo znajdziesz na rogach ulic i na targu Forodhani, nie w restauracjach.
Zanzibarska pizza — najsłynniejsze jedzenie uliczne wyspy
Zapomnij o tym, co myślisz, że wiesz o pizzy. Zanzibarska pizza nie ma nic wspólnego z włoską — to raczej nadziewany, smażony naleśnik. Sprzedawca rozkłada bardzo cienkie ciasto na gorącej blasze, nakłada wybrany przez ciebie farsz — mielone mięso, kurczak, warzywa, jajko, ser i cebula — zagina brzegi w kwadratowy pakunek i smaży na chrupko. Jest też słodka wersja z Nutellą i bananem, którą uwielbiają dzieci (i dorośli). Jedna „pizza” kosztuje zazwyczaj 3 000–5 000 TZS (około 5–9 PLN) za dużą porcję, ale ceny dla turystów mogą być wyższe, więc zawsze pytaj przed zamówieniem.
Najlepsze miejsca z jedzeniem ulicznym i targi
Forodhani Gardens — nocny targ Stone Town
Forodhani Gardens to mekka jedzenia ulicznego na Zanzibarze i zdecydowanie najlepsze miejsce, by spróbować kilku dań w jeden wieczór. Park leży nad wodą w samym centrum Stone Town, tuż obok House of Wonders, i co wieczór zamienia się w tętniący życiem targ żywnościowy. Targ otwiera się około 18:00 i działa do późna — godziny otwarcia to mniej więcej 18:00–23:00 codziennie, a najlepiej przychodź między 19 a 21, gdy jest chłodniej i atmosfera jest najlepsza. Kilkadziesiąt stoisk przyrządza na twoich oczach zanzibarską pizzę, mishkaki (grillowane szaszłyki z mięsa), urojo, grillowane owoce morza i wyciska sok z trzciny cukrowej. Za 20 000–30 000 TZS (około 30–50 PLN) najjesz się solidnie kilkoma daniami. Więcej w naszym szczegółowym przewodniku po targu Forodhani.
Praktyczna wskazówka: weź ze sobą gotówkę w tanzańskich szylingach, bo karty rzadko działają przy stoiskach. Bądź też gotowy na uprzejme targowanie — ceny chętnie zawyżane są dla turystów, a spokojne zapytanie o cenę z góry oszczędza zarówno pieniędzy, jak i irytacji. Omijaj stoiska bez obrotu klientów, bo duży ruch jest najlepszą gwarancją, że jedzenie jest świeżo przyrządzone.
Mishkaki i stoiska z grillem
Mishkaki to wschodnioafrykańska odpowiedź na szaszłyki: małe kawałki marynowanego mięsa — zwykle wołowiny lub kurczaka — nadziane na patyki i grillowane na węglu, aż staną się miękkie i dymne. Sprzedawane są wszędzie na Forodhani i na rogach ulic wokół Stone Town wieczorami, często z kawałkiem grillowanej manioki lub kolby kukurydzy. To tanie, szybkie jedzenie, które miejscowi jedzą w drodze do domu, a garść szaszłyków kosztuje tylko kilka złotych. Poproś o lokalny sos pilipili (sos chili) do boku, jeśli lubisz ostrość. Stoiska z grillem zazwyczaj rozkręcają się o zmierzchu i działają do późna — dym i zapach węgla poprowadzi cię do nich z daleka.
Targi owocowo-przyprawowe
Oprócz wieczornego jedzenia ulicznego warto przejść się po dziennych targach w Stone Town i okolicznych wioskach. Znajdziesz tu tropikalne owoce, których może nigdy wcześniej nie widziałeś — rambutan, custard apple, jackfruit i dziesiątki odmian mango — często za ułamek tego, co zapłaciłbyś w Polsce. Targi to też miejsce, gdzie kupujesz świeże przyprawy: goździki, laski wanilii, korę cynamonu i kardamon o wiele intensywniej pachnące niż te, do których jesteś przyzwyczajony. To świetne, lekkie pamiątki i naturalne uzupełnienie wycieczki po plantacjach przypraw.
Restauracje na każdą kieszeń
Budżet — lokalne jadłodajnie
Dla tych, którzy chcą jeść dobrze i tanio, lokalne jadłodajnie są nie do pobicia. Restauracja Lukmaan w pobliżu dawnego targu niewolników w Stone Town to instytucja: styl kafeteryjny, gdzie wskazujesz, co chcesz, spośród gulaszów, pilau, biryani i świeżych ryb. Jedzą tu obok siebie miejscowi i turyści, a solidny obiad z napojem to skromna suma. Curry z ośmiornicą z pilau i rybna biryani to klasyki, a świeżo wyciskany sok z marakui wart jest wizyty sam w sobie. Dodaj jedzenie uliczne na Forodhani i masz pokryte najlepsze jedzenie budżetowe na Zanzibarze.
Średnia półka — restauracje w Stone Town
Stone Town ma wiele przyjemnych restauracji ze średniej półki, gdzie jesz kuchnię suahili i świeże owoce morza w komfortowej atmosferze, często na tarasie na dachu z widokiem na dachy i morze. Tu trafisz chętnie na grillowaną rybę lub kilka kleszczy homara z ryżem i warzywami w cenie w pełni rozsądnej dla polskiego portfela. Wiele z tych miejsc mieści się w wąskich uliczkach wokół centrum i warto przejść się i przejrzeć menu, zanim się zdecydujesz. Połącz kolację z wieczornym spacerem po uliczkach Stone Town dla kompletnego wieczoru.
Luksus — wspomnienia na całe życie
Na szczycie kulinarnej sceny Zanzibaru są dwa doświadczenia warte każdego grosza. Emerson on Hurumzi ma najwyższą restaurację na dachu w Stone Town, gdzie serwowane jest wykwintne trzydaniowe menu z perskimi inspiracjami — zbudowane jak perskie wesele, gdzie dania rotują dzień po dniu — podczas gdy myjesz ręce w wodzie różanej i słuchasz muzyki taarab na żywo. To jedna z najbardziej klimatycznych kolacji, jakie możesz zjeść w Afryce Wschodniej. Drugie ikoniczne doświadczenie to The Rock Restaurant niedaleko Paje na wschodnim wybrzeżu, mała restauracja stojąca na skale pośrodku morza, specjalizująca się w świeżych owocach morza: curry z ośmiornicy, grillowanym homarze i szaszłykach z krewetek. Rezerwuj z dużym wyprzedzeniem do obu — miejsc jest mało i są bardzo pożądane.
Wegetariańsko i wegańsko
Zanzibar jest zaskakująco przyjazny tym, którzy nie jedzą mięsa. Indyjskie dziedzictwo sprawia, że dania wegetariańskie naturalnie pojawiają się na większości menu, a muzułmańskie święta oznaczają, że dania warzywno-fasolowe to codzienna kuchnia, a nie wyjątek. Chapati podawane gorące wprost z blachy z różnymi gulaszami warzywnymi i soczewicowymi, a urojo spokojnie można jeść bez mięsa, bo sama zupa i dodatki są wegetariańskie. Na targach ulicznych znajdziesz bhajias, smażoną maniokę, kolby kukurydzy i mnóstwo owoców. Wystarczy poprosić, by twoje curry zrobiono z mlekiem kokosowym zamiast bulionu mięsnego, a niemal całe menu staje przed tobą otworem.
Słodkości, śniadanie i napoje
Vitumbua, mandazi i chapati na śniadanie
Zanzibaryskie śniadanie to prawdziwa przyjemność. Vitumbua to małe, lekko słodkie naleśniki z mąki ryżowej, mleka kokosowego i kardamonu, smażone w specjalnej okrągłej formie, która nadaje im charakterystyczny kształt — idealne na poranek lub jako przekąska, doskonale pasują do filiżanki kahawa. Mandazi to trójkątne lub okrągłe smażone pączki, lekko słodkie, czasem aromatyzowane mlekiem kokosowym lub kardamonem; są na niemal każdym rogu ulicy i chętnie jedzone do przyprawionej chai. Razem z kawałkiem chapati i filiżanką herbaty lub kawy masz śniadanie kosztujące prawie nic, ale syciące do późnego ranka.
Kahawa — przyprawiona kawa w małych filiżankach
Kawa, czyli kahawa, to wielowiekowa tradycja na Zanzibarze. Ziarna pochodzą z plantacji u stóp gór na stałym lądzie i parzone są tradycyjnie z przyprawami, podawane jako małe, skoncentrowane porcje w bezuchwytych, ręcznie malowanych ceramicznych filiżankach. Sprzedawców kahawa z ich mosiężnymi dzbankami widzisz w uliczkach Stone Town i na placach, gdzie mężczyźni siedzą i rozmawiają przy jednej filiżance. To tania, autentyczna przerwa w ciągu dnia — i doskonałe towarzystwo dla mandazi lub vitumbua ze stiska obok.
Sok z trzciny cukrowej i tropikalne napoje
W upale zimny sok z trzciny cukrowej z limonką i imbirem to najbardziej orzeźwiająca rzecz, jaką możesz dostać. Prasy widzisz wszędzie na Forodhani i wzdłuż ulic, gdzie łodygi trzciny cukrowej wkładane są do starej ręcznej prasy, aż sok zaczyna płynąć. Dodaj odrobinę limonki i kawałek imbiru, a otrzymasz napój zarówno słodki, jak i orzeźwiający. Świeże soki z mango, ananasa i marakui są dostępne w praktycznie każdej restauracji i stanowią naturalny dodatek do jedzenia — ale wybieraj miejsca z dużym obrotem i pytaj, czy woda w lodzie jest oczyszczona.
Wyspa przypraw — gdzie zaczyna się jedzenie
Żadna kulinarna podróż na Zanzibar nie jest kompletna bez wycieczki po plantacjach przypraw. Duże komercyjne farmy przypraw leżą w lesie Masingini tuż za Stone Town, co sprawia, że wycieczka to łatwa i szybka wyprawa na pół dnia. Prowadzona wycieczka po plantacjach zabierze cię między uprawy, gdzie możesz zobaczyć, powąchać i posmakować goździków, wanilii, gałki muszkatołowej, cynamonu i wszystkiego innego, co sprawia, że wyspa jest „Wyspą Przypraw”. Wycieczki są interaktywne i niemal zawsze obejmują degustację tropikalnych owoców, a często też prosty lokalny obiad na farmie. Cena wynosi zazwyczaj 15–20 USD od osoby ze Stone Town, a wliczone są transport, sama wycieczka i próbki — zawsze pytaj, czy transfer jest wliczony przed rezerwacją. Wycieczka po plantacjach spina całe kulinarne doświadczenie: nagle rozumiesz dokładnie, co smakujesz w pilau. Więcej o wycieczkach w naszym ogólnym przewodniku po Zanzibarze.
Kultura jedzenia i etykieta
Jedzenie jak miejscowi
Kuchnia suahili to w dużej mierze kultura dzielenia się. Jedzenie często stawiane jest we wspólnych misach, z których je się razem, a tradycyjnie jada się prawą ręką — lewa ręka uważana jest za nieczystą i powinna trzymać się z dala od jedzenia. W bardziej lokalnych miejscach jest często umywalka lub dzbanek z wodą do mycia rąk przed i po posiłku. Nie bój się pytać personelu, jak je się dane danie; zdecydowana większość docenia ciekawość. Pamiętaj też, że Zanzibar jest w przeważającej mierze muzułmański, więc alkohol serwowany jest głównie w hotelach i restauracjach turystycznych, a podczas ramadanu wiele lokalnych jadłodajni jest zamkniętych lub ma zmienione godziny otwarcia.
Zamawianie jak ekspert
Kilka słów w języku suahili działa cuda przy zamawianiu. „Chakula” oznacza jedzenie, „samaki” to ryba, „nyama” to mięso, a „mboga” to warzywa — i uprzejme „asante” (dziękuję) otwiera większość drzwi. W lokalnych jadłodajniach po prostu wskazujesz, co chcesz, spośród gulaszów w ladce, co ułatwia zadanie nawet bez znajomości języka. Zawsze pytaj o cenę przed zamówieniem na targach ulicznych i bądź gotowy na uprzejme targowanie bez irytacji. Uśmiech i cierpliwość zajdą cię dalej niż jakakolwiek technika negocjacyjna.
Unikaj pułapek turystycznych
Najczęstsza pułapka na Zanzibarze to „ceny muzungu” — czyli ceny turystyczne, które bywają kilkakrotnie wyższe od tych, które płacą miejscowi. Na Forodhani i innych targach ulicznych absolutnie normalne jest pytanie o cenę z góry i lekkie targowanie; ważne tylko, by zachować uprzejmy ton. Inną pułapką są hotelowe restauracje przy plaży, które serwują wodniste wersje kuchni suahili po zawyżonych cenach — prawdziwe jedzenie znajdziesz prawie zawsze w prostych lokalnych miejscach i przy ulicznych stoiskach, nie w luksusowych resortach. Pamiętaj też o higienie: wybieraj stoiska i restauracje z dużym obrotem, gdzie jedzenie przyrządzane jest świeżo na twoich oczach, uważaj na obrane owoce i lód, i weź ze sobą żel do dezynfekcji rąk. Jeśli trzymasz się prostej zasady „gorące, świeżo przyrządzone i duży obrót”, unikniesz większości problemów żołądkowych.
Ostatni praktyczny szczegół: zawsze miej przy sobie gotówkę w tanzańskich szylingach, szczególnie wieczorami i na targach, bo płatność kartą rzadko działa poza hotelami i większymi restauracjami. Bankomaty są w Stone Town, ale mogą być zawodne, więc wypłać trochę więcej, gdy nadarzy się okazja.
Podsumowanie
Jeśli możesz sobie pozwolić tylko na trzy kulinarne doświadczenia na Zanzibarze, niech będą to: wieczór na targu Forodhani, gdzie próbujesz zanzibarskiej pizzy, mishkaki i soku z trzciny cukrowej; autentyczny obiad z pilau lub biryani w lokalnej jadłodajni jak Lukmaan w Stone Town; oraz wycieczka po plantacjach przypraw, która spina wszystko, czego skosztowałeś. Jedzenie na Zanzibarze to nie tylko pyszna kuchnia — to cała historia wyspy ugotowana w jednym garnku i jest co najmniej równie dobrym powodem do przyjazdu, co plaże i rafy koralowe. Przyjedź głodny, próbuj wszystkiego i nie bój się prostego lokalnego miejsca w zaułku; tam tkwi prawdziwa magia.
Na koniec pamiętaj o porze roku: podczas ramadanu wiele lokalnych jadłodajni zmienia godziny otwarcia, a część jest zamknięta w ciągu dnia, choć wieczory stają się tym bardziej ożywione, gdy post zostaje przerwany. Jeśli chcesz doświadczyć kuchni suahili w najlepszym wydaniu, piątek — dzień pilau i biryani — to szczególnie dobra okazja. Niezależnie od tego, kiedy przyjeżdżasz, rada jest ta sama: jedz tam, gdzie jedzą miejscowi, płać w szylingach i zachowaj apetyt na kolejny wieczór na Forodhani. Więcej inspiracji przed wyjazdem znajdziesz w naszym wielkim przewodniku po Zanzibarze.
Przeczytaj też nasz przewodnik po pogodzie na Zanzibarze, Pogoda na Zanzibarze w lutym: sucha pora… i Pogoda na Zanzibarze w styczniu: słońce, pogoda….


