Atrakcje w: Stone Town
Znajdź i zarezerwuj najlepsze wycieczki, atrakcje i wyprawy.
Gdy słońce chowa się za horyzontem Oceanu Indyjskiego, za sylwetką Stone Town, na starym nadmorskim promenadzie dzieje się coś niemal magicznego. Spokojny park Forodhani Gardens, który w ciągu dnia wypełniały głównie dzieci w mundurkach i rozleniwiałe koty, przemienia się w najbardziej tętniące życiem miejsce spotkań na wyspie. Grille strzelają ogniem, latarnie zaczynają żarzyć się ciepłym blaskiem, a zapach dymu, przypraw i świeżo grillowanych ryb snuje się po całym kwartale przed Old Fort i House of Wonders. Targ Forodhani to nie tylko najlepsze miejsce na uliczne jedzenie na Zanzibarze – to cały salon Stone Town pod gołym niebem, gdzie miejscowi i podróżnicy tłoczą się przy tych samych stoiskach. Ten przewodnik przeprowadzi cię przez to, co musisz zjeść, ile to kosztuje i jak uniknąć nielicznych pułapek, żeby wieczór był równie niezapomniany jak sam smak jedzenia.
Dania, których nie możesz pominąć
Pizza zanzibarska – gwiazda targu
Tak zwana pizza zanzibarska to bez wątpienia najbardziej znana potrawa na Forodhani, ale zapomnij o wszystkim, co wiesz o włoskiej pizzy. To raczej cienkie, złożone i smażone ciasto – coś między naleśnikiem a chrupiącym, nadziewanym plackiem – przygotowywane na twoich oczach w małym spektaklu kulinarnym. Kucharz rozkłada papiercienko ciasto na gorącej blasze, dodaje wybrane przez ciebie nadzienie (mielone mięso, kurczak, warzywa, jajko, ser i cebula), zagina brzegi w kwadratowy pakunek i smaży go na złocisty chrupiąco w maśle. Cena: pizza zanzibarska kosztuje od około 3 000 do 9 000 TZS (mniej więcej 4–16 PLN), zależnie od nadzienia i wielkości. Jeśli chcesz zakończyć wieczór słodko, jest też wersja z Nutellą, która jest hitem wśród dzieci i łasuchów.
Mishkaki i grillowane szaszłyki
Mishkaki to zanzibarska odpowiedź na szaszłyki – małe kawałki marynowanej wołowiny lub kurczaka nadziane na patyczki i grillowane nad żarzącymi się węglami. Są tanie, sycące i idealne do jedzenia w marszu między stoiskami. Wiele stoisk podaje je razem z frytkami (po suahilijsku chipsi) lub chapati, co tworzy prosty, ale porządny posiłek. Szukaj stoisk, przy których mięso właśnie się grilluje na dużym ogniu – jest smaczniejsze i bezpieczniejsze niż szaszłyki leżące od dłuższego czasu. Kilka szaszłyków kosztuje zaledwie kilka złotych i to świetny sposób, żeby smakować bez zapychania się przy pierwszym stoisku.
Urojo – niedoceniana zupa
Wielu turystów przechodzi obok urojo obojętnie – to błąd, bo to jedna z najbardziej autentycznych potraw na całym targu. Urojo to pikantna zupa z bulionu, mleka kokosowego, tamaryndowca i ziemniaków, często podawana z chrupiącymi bhajia (frytkami z soczewicy) i odrobiną chili. Smak jest kwaskowaty, bogaty i zupełnie inny od wszystkiego, co znajdziesz na stoiskach – obowiązkowa pozycja dla tych, którzy chcą jeść jak miejscowi. Cena: miska urojo kosztuje około 2 000 TZS (niespełna 4 PLN), co czyni ją jednym z najlepszych odkryć wieczoru. Ten rodzaj kuchni suahilijskiej zgłębiamy w naszym przewodniku po jedzeniu na Zanzibarze, gdzie urojo i pilau dostają jeszcze więcej miejsca.
Świeże owoce morza i grillowane ryby
Forodhani to przede wszystkim uczta dla miłośników ryb i owoców morza. Każde stoisko ugina się pod ciężarem dzisiejszego połowu – szaszłyki z ośmiornicą, krewetkami, tuńczykiem i królewską rybą, często ułożone w kolorowych rzędach, na które wskazujesz palcem i dostajesz grillowane na miejscu. To uliczne jedzenie w najlepszym wydaniu: proste, parujące świeżością i tanie w porównaniu z tym, co zapłacisz w eleganckiej restauracji. Cena: szaszłyk z owocami morza kosztuje około 6 000 TZS (ok. 12 PLN). Jeśli po targu chcesz zjeść homara i świeżą rybę w bardziej wyrafinowanym otoczeniu, nasz przewodnik po owocach morza i rybach na Zanzibarze będzie dobrym następnym krokiem.
Chipsi mayai i pilau
Jeśli chcesz czegoś bardziej sycącego niż szaszłyki i pizza, chipsi mayai to lokalny klasyk dostępny na kilku stoiskach. To w gruncie rzeczy omlet z frytkami smażony bezpośrednio w jajku – prosty, tani i zaskakująco smaczny po długim dniu w skwarze. Tu i ówdzie serwowane jest też pilau, aromatyczny ryż gotowany z cynamonem, kardamonem, goździkami i kminkiem – tak typowy dla kuchni zanzibарskiej. Pilau zdradza wyraźnie, dlaczego Zanzibar nazywany jest Wyspą Przypraw – przyprawy uprawiane na plantacjach za miastem trafiają prosto do garnka. Jeśli chcesz zrozumieć, skąd pochodzą wszystkie te smaki, wycieczka po przyprawach w głąb wyspy to idealne uzupełnienie wieczoru na targu.
Sok z trzciny cukrowej i napoje wieczoru
Żaden wieczór na Forodhani nie jest kompletny bez szklanki świeżo wyciskanego soku z trzciny cukrowej. Patrzysz, jak długie łodygi trzciny wjeżdżają w mechaniczną prasę, często razem z limonką i kawałkiem imbiru, który nadaje orzeźwiającą, energetyzującą słodycz. To jeden z najtańszych i najbardziej orzeźwiających napojów w upale – doskonała przeciwwaga dla słonego, grillowanego jedzenia. Pamiętaj tylko, żeby zapytać o cenę przed przyjęciem szklanki, bo nie zawsze jest wywieszona. Jeśli wolisz coś zupełnie świeżego, znajdziesz też świeżego kokosa, otwieranego na twoich oczach maczetą, wyciskanego soku owocowego i słodkich małych ciastek kokosowych – idealna opcja na deser. Ponieważ na targu nie serwuje się alkoholu – Stone Town to w większości miasto muzułmańskie – to właśnie te orzeźwiające napoje są tu na porządku dziennym, a ewentualnego drinka możesz wypić po targu w jednym z barów na dachach w pobliskich uliczkach.
Najlepsze miejsca na uliczne jedzenie i targi
Forodhani Gardens – serce wszystkiego
Same Forodhani Gardens leżą wzdłuż nabrzeża w samym centrum Stone Town, tuż przy Oceanie Indyjskim i sąsiadując z Old Fort. Park otwarto już w 1936 roku, by uczcić srebrne jubileuszu sułtana Khalify bin Haruba, i pierwotnie nazywał się Jubilee Gardens, ale miejscowi zawsze mówili na niego Forodhani – po suahilijsku „port” lub „nabrzeże” – bo leży przy starym porcie Stone Town. W 2009 roku park przeszedł gruntowną renowację przeprowadzoną przez Aga Khan Trust for Culture, która poprawiła oświetlenie, bezpieczeństwo i stary mur portowy, zachowując jednocześnie historyczny charakter miejsca. To właśnie ta mieszanka historii i codziennego tętna życia sprawia, że miejsce jest tak wyjątkowe – jesz grillowaną rybę w cieniu budynków, które szczegółowo opisujemy w przewodniku po atrakcjach Stone Town.
Wokół House of Wonders i Old Fort
Obszar targu otaczają dwa najważniejsze budynki Stone Town: House of Wonders (Beit al-Ajaib) i stara arabska twierdza Old Fort (Ngome Kongwe). Old Fort zostało odrestaurowane przez Aga Khan Trust w latach 90. i dziś funkcjonuje jako centrum kulturalne z butikamii, małym amfiteatrem i nierzadko muzyką na żywo. Spacer po tym miejscu przed lub po kolacji daje piękne poczucie charakteru miasta, a wieczorne światło na starych fasadach jest magiczne do fotografii. Cały historyczny kwartał stanowi naturalne przedłużenie wieczoru na targu, a my łączymy te wątki w naszym obszernym przewodniku po Stone Town.
Spacer wzdłuż nabrzeża
Poza samymi stoami z jedzeniem nadmorski bulwar sam w sobie jest atrakcją. Wieczorami zbierają się tu lokalne rodziny, młodzież wykonuje salto do tyłu ze starego muru portowego wprost do wody, a w tle kołyszą się zacumowane dhow. To bezpłatna rozrywka, która należy do wieczoru tak samo jak jedzenie, i doskonały powód, żeby zostać chwilę po posiłku. Weź szklankę soku, usiądź na murku i pozwól, żeby wieczór toczył się własnym, leniwym tempem.
Okolica to też świetny punkt wyjścia do zrozumienia układu Stone Town. Stąd wąskie uliczki prowadzą w głąb ku bazarowi, rzeźbionym drzwiom i dawnym domom kupieckim, a w drugą stronę otwiera się widok na wodę ku Prison Island i mniejszym wyspom archipelagu. Wielu odwiedzających łączy popołudniowe zwiedzanie zabytków z wieczornym targiem, co pozwala objąć kulturę i jedzenie jednego dnia. Kto chce zaplanować więcej atrakcji w mieście, znajdzie konkretne propozycje w naszym przeglądzie atrakcji Stone Town.
Restauracje dla każdego budżetu
Budżet – najedz się do syta za kilkanaście złotych
Piękno Forodhani polega na tym, że jest zawrotnie tanie jak na polskie standardy. Za 20 000–30 000 TZS (mniej więcej 38–57 PLN) najesz się do syta i zdążysz spróbować kilku różnych dań w jeden wieczór. Realistyczna runda budżetowa może wyglądać tak: pizza zanzibarska za 3 000–9 000 TZS, kilka szaszłyków mishkaki, miska urojo za około 2 000 TZS i szklanka soku z trzciny cukrowej – wszystko z łatwością zmieści się w kilkudziesięciu złotych. To jedna z najbardziej opłacalnych kulinarnych przygód na całej wyspie, co czyni targ obowiązkowym punktem nawet dla tych, którzy podróżują z ograniczonym budżetem. Gdy porównasz to z ceną dania głównego w restauracji na plaży na północy wyspy, szybko zrozumiesz, dlaczego targ jest tak kochany zarówno przez plecakowiczów, jak i przez miejscowych.
Średni zakres – połącz targ z restauracją
Jeśli chcesz przeplatać uliczne jedzenie z posiłkami w prawdziwych restauracjach, w uliczkach Stone Town jest mnóstwo lokali w średnim przedziale cenowym, zaledwie kilka minut spacerem od Forodhani. Wielu gości robi z targu swoje przystawki, a potem kończy wieczór przy kawie lub deserze w jednym z barów na dachach. W ten sposób dostajesz to, co najlepsze z obu światów – ludową atmosferę targu i spokojniejsze zakończenie z widokiem. Taki układ sprawdza się szczególnie dobrze, gdy podróżujesz z kimś, kto podchodzi ostrożnie do ulicznego jedzenia.
Nieco bardziej na luzie – bary na dachach z widokiem na morze
Stone Town słynie ze swoich barów na dachach i kilka z nich jest w zasięgu wzroku od Forodhani. Płacisz tu więcej za widok i atmosferę niż za jedzenie, ale koktajl lub lampka wina podczas zachodu słońca nad Oceanem Indyjskim to trudno podważalny argument. Chętnie połącz późniejszego drinka tu z najedzonym brzuchem po targu – to idealne zestawienie taniego, ludowego ulicznego jedzenia z odprężającym luksusem. Dla tych, którzy planują cały pobyt w mieście, więcej wskazówek znajdziesz w naszym przewodniku po Stone Town.
Dania wegetariańskie i wegańskie
Mimo że Forodhani zdominowany jest przez ryby i mięso, jako wegetarianin zjesz tu zaskakująco dobrze. Pizzę zanzibarską bez problemu dostaniesz z samymi warzywami, serem i jajkiem, a kilka stoisk podaje samosas, chapati, bhajia i grillowane warzywa, takie jak banan plantain czy bataty. Urojo też często można dostać w wersji bez mięsa – wtedy to mleko kokosowe, tamaryndowiec i chrupiące fryttersy z soczewicy niosą cały smak. Jeśli chcesz mieć pewność co do składników, najlepiej zapytać kucharza bezpośrednio – większość mówi wystarczająco dobrze po angielsku, żeby wyjaśnić, co jest w środku. Biorąc pod uwagę, ile kokosów, owoców i warzyw uprawia się na tej Wyspie Przypraw, znalezienie czegoś zielonego i smacznego rzadko sprawia kłopot.
Kultura kulinarna i zasady zachowania
Jedz jak miejscowi
Na Forodhani je się swobodnie – często na stojąco lub siedząc na murku portowym, nierzadko palcami. Kup coś przy jednym stoisku, jedz w marszu i idź do następnego – o to właśnie chodzi na nocnym targu. Miejscowi przychodzą tu w równej mierze dla towarzystwa co dla jedzenia, więc zwolnij tempo i pozwól wieczorowi się toczyć. Uprzejme „asante” (dziękuję) po suahilijsku zawsze jest mile widziane i często przełamuje lody ze sprzedawcami.
Zamawiaj z głową
Najlepszą sztuczką jest najpierw obejść cały targ jednym kółkiem, zanim zdecydujesz, gdzie zostać. Patrz, które stoiska mają najwięcej miejscowych klientów, gdzie jedzenie jest przygotowywane świeżo na dużym ogniu i jak sprzedawcy obchodzą się z surowymi produktami pod kątem higieny. Potem wybierz stoisko, które wygląda najświeżej, i zacznij od małego – zawsze możesz wrócić po więcej. Kosztując po trochu z różnych miejsc, masz nie tylko większą różnorodność, ale też lepszą szansę na odkrycie własnego faworyta, zanim wieczór dobiegnie końca.
Przyjedź głodny i dziel się daniami
Jedną z najfajniejszych rzeczy w Forodhani jest to, że porcje są wystarczająco małe, żeby można było spróbować wielu różnych rzeczy. Jeśli podróżujesz w grupie, opłaca się zamawiać jedno danie na raz i dzielić się nim, żeby wszyscy spróbowali wszystkiego – od pizzy zanzibarskiej po szaszłyki z owocami morza i urojo. Jest to zarówno tańsze, jak i bardziej towarzyskie, a przy tym unikasz przepchania się przy pierwszym stoisku. Myśl o targu jak o długim, ruchomym menu degustacyjnym, a nie jednym posiłku – tak robią miejscowi i tak wyciągniesz z wieczoru jak najwięcej.
Unikaj turystycznych pułapek
Forodhani jest na ogół bezpieczne i przyjazne, ale jest kilka rzeczy, na które warto uważać. Najpopularniejsza pułapka polega na tym, że ceny nie są wywieszone i rachunek okazuje się wyższy niż oczekiwano – zawsze pytaj o cenę przed przyjęciem jedzenia lub napoju, zwłaszcza przy stoiskach z sokami i owocami morza. Wybieraj stoiska, gdzie jedzenie jest grillowane świeże przed twoimi oczami, i unikaj ryb i owoców morza, które wyglądają na leżące od dłuższego czasu bez chłodzenia. Zabierz też gotówkę w tanzańskich szylingach, bo stoiska rzadko przyjmują karty – bankomaty są w pobliżu, ale najwygodniej przyjść przygotowanym. Na koniec: tak zwani „beach boys” mogą proponować różne usługi i wycieczki – jeśli nie jesteś zainteresowany, wystarczy grzecznie, ale stanowczo podziękować. Z tymi prostymi środkami ostrożności ryzyko jest minimalne, a wieczór tym bardziej relaksujący.
Informacje praktyczne
Godziny otwarcia i najlepszy czas na wizytę
Targ zaczyna się zapełniać około godziny 18:00, gdy zapada zmierzch, i trwa do mniej więcej 21:00. Godziny otwarcia: około 18:00–21:00 każdego wieczoru. Przyjedź trochę wcześniej, mniej więcej o zmroku, żeby zdążyć zarówno podziwiać zachód słońca nad wodą, jak i obejść cały targ zanim zrobi się najtłoczniej. Weekendowe wieczory są najbardziej ożywione, z największą liczbą miejscowych, podczas gdy w dni powszednie może być nieco spokojniej, jeśli wolisz mniejszy tłok.
Jak tu dotrzeć
Forodhani Gardens leżą centralnie na nadmorskim bulwarze Stone Town i łatwo tu dojść pieszo z praktycznie każdego miejsca w starej części miasta. Jeśli nocujesz w hotelu w Stone Town, zwykle wystarczy kilka minut spacerem przez wąskie uliczki – nie potrzeba ani taksówki, ani mapy. Po prostu idź za tłumem zmierzającym ku wodzie o zmroku. Jeśli przyjeżdżasz z północnego lub wschodniego Zanzibaru – na przykład z plaż na północy lub wschodniego wybrzeża – wieczorny targ Forodhani to doskonałe zakończenie wycieczki do miasta przed powrotem. Licz się z tym, że prywatny transfer lub taksówka z plaż na północy zajmuje nieco ponad godzinę w jedną stronę, więc zaplanuj sobie cały popołudniowo-wieczorny blok, jeśli robisz tę podróż.
Jeśli lecisz na Zanzibar z Polski, przelot z przesiadką (przez Kair, Doha lub Nairobi) trwa około 12–18 godzin. Do Tanzanii możesz wjechać z e-Wizą, którą wyrabia się przez internet – koszt to około 50 USD. Pamiętaj, że polskie ubezpieczenie zdrowotne (NFZ) nie działa na Zanzibarze, więc ubezpieczenie turystyczne jest obowiązkowe. Zanzibar to rejon endemiczny malarii – zalecana jest profilaktyka przeciwmalaryczna; skonsultuj się z lekarzem przed wyjazdem.
Bezpieczeństwo wieczorem
Stone Town i Forodhani są na ogół bezpieczne wieczorami, a do zamknięcia kręcą się tu zarówno rodziny, jak i turyści. Jak zawsze w tłumie, miej oko na portfel i telefon i unikaj machania dużymi banknotami podczas płacenia. Ponieważ uliczki mogą być ciemne i labiryntowe, zaleca się trzymanie bardziej uczęszczanych tras przy powrocie, jeśli jest późno, lub wzięcie taksówki, jeśli masz kawałek do hotelu. Z odrobiną zdrowego rozsądku ryzyko jest minimalne, a wieczór staje się czystą przyjemnością.
Podsumowanie
Forodhani Gardens to znacznie więcej niż tylko jedzenie – to miejsce, gdzie historia Stone Town, codzienne życie i kultura kulinarna spotykają się każdego wieczoru pod gołym niebem. Za kilkanaście złotych możesz spróbować pizzy zanzibarskiej, soku z trzciny cukrowej, mishkaki i niedocenionej zupy urojo, siedząc na murku portowym i patrząc, jak słońce zachodzi nad Oceanem Indyjskim. Moje trzy absolutne must-do: zacznij od świeżo usmażonej pizzy zanzibarskiej, odważ się spróbować miski urojo, którą większość turystów omija, i zakończ szklanką świeżo wyciśniętego soku z trzciny cukrowej z limonką i imbirem. Przyjedź głodny, weź gotówkę i daj sobie dużo czasu. Wieczór na Forodhani dla wielu podróżnych to szczyt całego pobytu na Zanzibarze – i doskonały punkt wyjścia do odkrywania wszystkiego, co można tu jeszcze zobaczyć, w naszym przewodniku po Stone Town.
Przeczytaj też nasz przewodnik po Nakupenda sandbank: wycieczka jednodniowa…, Prison Island (Changuu): żółwie olbrzymie… i hotele w Stone Town.


