Atrakcje w: Zanzibar
Znajdź i zarezerwuj najlepsze wycieczki, atrakcje i wyprawy.
Na Zanzibarze morze to nie tylko miejsce do kąpieli – to spiżarnia. Każdego ranka lokalni rybacy wyciągają drewniane łodzie na piasek z nocnym połowem, a tego samego wieczoru leży on już na grillu przed tobą: cały snapper, ośmiornica, krewetki-olbrzymy i homary, które jeszcze kilka godzin temu pływały w Oceanie Indyjskim. Połączenie świeżych połowów i ośmiu wieków handlu przyprawami sprawia, że jedzenie smakuje tu inaczej niż gdziekolwiek indziej – cynamon, kardamon, kurkuma i kokos spotykają się z morzem w każdym garnku. Dla polskich podróżników przyzwyczajonych do mrożonych krewetek różnica jest wręcz szokująca. W tym przewodniku omawiamy dania, które musisz spróbować, miejsca z najlepszymi połowami i ile naprawdę kosztuje jedzenie – od prostych szaszłyków za 2 000 szylingów na targu po kolację z homarem przy The Rock.
Dania, które musisz spróbować
Samaki wa kupaka – grillowana ryba w sosie kokosowym
Jeśli masz czas tylko na jedno danie na Zanzibarze, niech to będzie samaki wa kupaka. Świeża cała ryba – najczęściej snapper (changu) lub kingfish – grillowana nad rozżarzonym węglem, aż mięso staje się łuszczące i soczyste, a następnie obficie smarowana aksamitnym sosem kokosowym z imbirem, czosnkiem, kurkumą i tamaryndowcem. Tamaryndowiec nadaje kwaśną nutę, która równoważy kremowy kokos, a efekt jest jednocześnie treściwy i świeży. Danie podawane jest niemal zawsze z ryżem lub chapati, żeby wchłonąć sos. Znajdziesz je wszędzie – od barów plażowych po lepsze restauracje – i stanowi doskonałe wprowadzenie do kuchni suahili przed sięgnięciem po droższe owoce morza.
Pweza wa nazi – ośmiornica w curry kokosowym
Ośmiornica (pweza w suahili) to podstawowy składnik w całym tanzańskim archipelagu, a pweza wa nazi to najbardziej lubiana metoda jej przyrządzania na wyspie. Ośmiornicę najpierw gotuje się wstępnie, żeby zmiękła, a następnie powoli dusi w bogatym curry z mleka kokosowego z czosnkiem, imbirem, kurkumą i lokalnymi przyprawami. Podczas gotowania wchłania wszystkie aromaty, stając się jednocześnie miękka i przepełniona smakami. Znajdziesz ją jako gulasz w restauracji, ale też w mniejszej formie – grillowane szaszłyki z ośmiornicy na targu. Dla wielu Polaków właśnie ośmiornica staje się największym pozytywnym zaskoczeniem – zapomnij o gumowatych mrożonych krążkach, tu jest jedwabista.
Homar i krewetki-olbrzymy z grilla
Zanzibarski homar to właściwie langusta (rock lobster) bez szczypiec, ale mięsa jest pod dostatkiem w ogonie, a smak jest słodki i zwarty. Podawany jest zazwyczaj przepołowiony i grillowany z masłem czosnkowym, czasem z odrobiną limonki. Obok homara znajdziesz niemal zawsze krewetki-olbrzymy (king prawns) i scampi, grillowane w ten sam sposób. W barach plażowych w Nungwi i Paje leżą często na lodzie w szklanej witrynie – wskazujesz, co chcesz, i dostajesz to zważone i grillowane na miejscu. To jedno z najwspanialszych kulinarnych doświadczeń na wyspie, i znacznie tańsze niż odpowiednik w luksusowej restauracji.
Talerz owoców morza – morskie wszystko-w-jednym
Jeśli nie możesz się zdecydować, talerz owoców morza (seafood platter) jest odpowiedzią. To półmisek z najlepszymi połowami dnia – typowo homar, krewetki-olbrzymy, calamari (grillowana ośmiornica w krążkach) i dzienna ryba, wszystko grillowane i przyprawione. Półmiski robi się często dla dwóch osób i to klasyczny sposób, żeby spędzić ostatni wieczór na wyspie spokojnie z zachodem słońca przed sobą. W The Rock taki półmisek z homarem, krewetkami, calamari i codziennym połowem jest na stałe w menu. Licz się z tym, że to jedno z droższych zamówień, ale przy dzieleniu wychodzi opłacalnie.
Urojo i pizza zanzibarska – morze na ulicy
Nie wszystkie owoce morza serwowane są na białym obrusie. Na targu znajdziesz wersje uliczne, które są co najmniej równie ciekawe. Urojo, zwana też Zanzibar mix, to gęsta zupa z mango i tamaryndowca, podawana z frytkami z ciecierzycy, gotowanymi ziemniakami, chipsami z manioku, chutney i tyloma ostrymi sosami, ile dasz radę – czasem z rybą lub owocami morza w środku. Pizza zanzibarska to wcale nie pizza, lecz cienki naleśnik nadziewany np. siekaną rybą lub owocami morza, warzywami i jajkiem, składany i smażony na chrupiąco na gorącej blasze. Oba dania należą do repertuaru nocnego targu Forodhani Gardens i kosztują grosze.
Najlepsze ulice z jedzeniem i targi
Nocny targ Forodhani Gardens, Stone Town
Każdego wieczoru o zachodzie słońca park Forodhani nad brzegiem morza w Stone Town – tuż obok House of Wonders – zamienia się w otwarty targ żywnościowy. Godziny otwarcia to mniej więcej 18:00–23:00 codziennie. Skupiają się tu dziesiątki stoisk, gdzie grill już się żarzy, a stoły uginają się od barrakudy, calamari, ośmiornicy, kraba, krewetek, krewetek-olbrzymów i homara. Wskazujesz, grillują, a ty jesz na stojąco z morzem za plecami. Ceny są przystępne: ośmiornica ok. 8 000–12 000 TZS, homar 10 000–15 000 TZS, krewetki 5 000–8 000 TZS. Pizza zanzibarska to 3 000–5 000 TZS, a pełna miska urojo 2 000–3 000 TZS. Kompletny wieczór z pizzą, szaszłykami i sokiem zamyka się często w 5 000–15 000 TZS (ok. 7–23 PLN). Wskazówka: idź do stoisk, gdzie kolejkują miejscowi, i poproś o obejrzenie ryby przed grillowaniem – unikniesz tej, która leżała najdłużej. Więcej o targu znajdziesz w naszym przewodniku po jedzeniu na Zanzibarze.
Targ rybny i port w Stone Town
Na targu Darajani i w porcie Stone Town ląduje rano duża część wyspiarskich połowów. To nie jest atrakcja turystyczna, lecz miejsce pracy – ale fascynujące: tuńczyki, kingfishe i całe kosze ośmiornicy licytowane o świcie. Jeśli naprawdę chcesz zrozumieć, skąd pochodzi jedzenie, wczesna wizyta jest pouczająca, ale pamiętaj, że bywa gorączkowo, mokro i niezbyt aromatycznie. Do jedzenia Forodhani wieczorem jest przyjemniejszą opcją, ale targ daje dobry obraz tego, jak świeży jest połów, który później pojawia się na twoim talerzu.
Restauracje plażowe w Nungwi i na wschodnim wybrzeżu
Wzdłuż plaży w Nungwi jedna restauracja rybna stoi obok drugiej, wiele z połowem ułożonym na lodzie tuż przy wejściu. Atmosfera jest swobodna i zrelaksowana – siadasz często w piasku lub na prostym drewnianym tarasie z nogami niemal w wodzie. W Paje i wzdłuż wschodniego wybrzeża układ jest podobny, choć nieco spokojniejszy, a połowy uzupełniają algi i owoce morza zbierane przez kobiety ze wsi. To właśnie w tych prostych miejscach, a nie w wielkich resortach, znajdziesz najlepszy stosunek jakości do ceny świeżej ryby.
Restauracje dla każdego budżetu
Budżet – poniżej 15 000 TZS
Jeśli chcesz dobrze i tanio zjeść, Lukmaan Restaurant w Stone Town to instytucja. Mieści się przy New Mkunazini Road, tuż za anglikańską katedrą przy dawnym targu niewolników, i serwuje suahilskie jedzenie domowe z parujących garnków: grillowaną całą rybę, curry z ośmiornicy, biryani i chapati. Ceny są niezwykle przystępne – posiłek kosztuje często ok. 5 000 TZS (ok. 8 PLN) na osobę, a solidna kolacja z wodą mieści się zazwyczaj w 12 000 TZS. Jedzenie jest autentycznie lokalne, w kolejce stoją głównie Zanzibarczycy, a jakość jest zaskakująco wysoka jak na te pieniądze. Dorzuć wieczorną rundkę na Forodhani, a najedziesz się do syta morskimi przysmakami za przysłowiowy grosz.
Średni segment – grille przy plaży
W średnim segmencie mieszczą się większość restauracji plażowych w Nungwi. Jetty Bar & Restaurant serwuje m.in. duszoną ośmiornicę, koktajl z krewetek, smażoną rybę, grillowane calamari, sałatkę z ośmiornicy i tatar z tuńczyka. Waves Restaurant & Bar ma calamari, grillowaną rybę, krewetki i homara w menu, a Baraka Beach oferuje krewetki-olbrzymy, zupę z homara, makaron z owocami morza i curry z krewetek. Poziom cenowy tych lokali to często ok. 7–8 EUR za danie główne plus napój, czyli mniej więcej 30–35 PLN za talerz świeżej ryby – prawdziwa okazja w porównaniu z polskimi cenami. Kto szuka najtaniej w Nungwi, często trafia do Kivulini Restaurant, które jest niższe cenowo od sąsiadów, zachowując dobrą jakość ośmiornicy.
Luksus i fine dining
W segmencie premium The Rock Restaurant na wschodnim wybrzeżu to najbardziej fotografowane doświadczenie kulinarne na wyspie – mała restauracja na skale pośrodku morza, do której przy odpływie można dojść na piechotę, a przy przypływie dopłynąć łódką. Wiele owoców morza pochodzi z raf wokół skały, a ryby ląduje codziennie miejscowych rybaków, więc menu jest sezonowe. Ceny: dania główne kosztują między 15 a 30 USD, gdzie makarony są najtańsze, a dania z langustą najdroższe – 30 USD i więcej. Tagliatelle z małą langustą w sosie pomidorowym to 28 USD. Licz się z 30–60 USD na osobę za pełny posiłek bez napojów, więcej przy homar, koktajlach lub importowanym winie. Rezerwuj wcześniej, zwłaszcza jeśli chcesz stolik o zachodzie słońca. W dużych resortach w Nungwi znajdziesz też opcje premium jak Fisherman’s Grill w Royal Zanzibar czy menu degustacyjne w The Z Hotel za ok. 35–40 USD. Na romantyczną kolację to idealne wybory – zajrzyj też do naszego przewodnika o jedzeniu na Zanzibarze po więcej pomysłów.
Calamari i grillowana ośmiornica na szaszłykach
Obok curry-gulaszów grillowana ośmiornica w najprostszej formie – calamari i szaszłyki z ośmiornicy (mishkaki wa pweza) – to najczęstszy widok i często najsmaczniejszy. Na Forodhani i wzdłuż promenad plażowych kawałki ośmiornicy nadziewane są na patyki, marynowane w limonki, czosnku i chili i szybko grillowane nad gorącym żarem, żeby nabrały koloru bez twardnienia. Sekret tkwi w czasie: ośmiornicę trzeba przyrządzać albo bardzo szybko, albo bardzo powoli – nigdy pomiędzy – i najlepsze stoiska znają tę różnicę. Kilka szaszłyków to zaledwie kilka tysięcy szylingów i idealny początek wieczoru na targu, gdy zastanawiasz się, co jeszcze zamówić. Proś o dodatkowy domowy sos chili.
Tuńczyk i kingfish – wielkie ryby oceanu
Poza owocami morza dominują wielkie ryby pelagiczne. Tuńczyk (jodari) ląduje w dużych ilościach i podawany jest zarówno surowy jako tatar w lepszych lokalach, jak i grillowany w grubych steakach w prostszych. Kingfish (nguru) to kolejny faworyt – zwarty, biały i wdzięczny na grillu, często właśnie ta ryba trafia do samaki wa kupaka. Snapper (changu) i barrakuda pojawiają się regularnie. Ponieważ łowione są codziennie, są niemal zawsze najlepszym wyborem, gdy chcesz dużo ryby za rozsądne pieniądze – tańsze od homara, a nie mniej smaczne. Zapytaj, co przywieziono rano – wtedy dostaniesz najświeższego tuńczyka.
Kultura jedzenia i sezonowość
Skąd pochodzi ryba?
Tym, co sprawia, że owoce morza z Zanzibaru są wyjątkowe, jest krótki łańcuch dostaw. Rybacy używają wciąż tradycyjnych łodzi dhow i outriggerów, a wiele ryb łowi się na proste żyłki i sieci blisko wybrzeża. Na wschodnim wybrzeżu często kobiety ze wsi brodzą po odsłoniętych rafach i zbierają ośmiornicę, ślimaki i algi. Krótka droga od morza do talerza oznacza, że niemal zawsze jesz produkty z dnia – ale też że oferta bywa zmienna. „Catch of the day” w menu to dosłowna prawda, i warto zapytać, co naprawdę przywieziono tego dnia, zamiast upierać się przy konkretnej rybie. Ta bliskość rybaków i kuchni jest też powodem, dla którego prosty bar plażowy często serwuje lepszą rybę niż drogi resort z długimi łańcuchami dostaw – połów po prostu nie miał czasu w żadne miejsce dotrzeć.
Pływy i dostępność
Pływy rządzą dużą częścią życia na Zanzibarze, szczególnie na wschodnim wybrzeżu wokół Paje, gdzie różnica między przypływem a odpływem jest dramatyczna. Przy odpływie łodzie rybackie nie mogą dobić do brzegu, a rafy odsłaniają się, co wpływa zarówno na połowy, jak i np. na dojazd do The Rock. Sprawdź tabelę pływów na swój tydzień – aplikacje i większość hoteli ją udostępniają – żeby planować wieczory z owocami morza w odpowiednim czasie. Na północnym wybrzeżu wokół Nungwi pływy są mniej uciążliwe, co jest jednym z powodów, dla których tamtejsze restauracje rybne są otwarte i łatwo dostępne niezależnie od poziomu wody.
Jak jeść bezpiecznie
Świeże ryby i owoce morza są generalnie bezpieczne do spożycia na Zanzibarze, ale ponieważ wiele grilluje się na zamówienie, unikaj tego, co długo leży na widoku w upale. Na targu zasada jest prosta: wybieraj stoiska z dużą rotacją i lepiej poczekaj na grillowanie swojej ryby niż brać tę, która już wystygła. Pij zawsze wodę butelkowaną i przez pierwsze dni uważaj z kostkami lodu i surowymi warzywami bez obierania, dopóki żołądek się nie przyzwyczai. Jeśli podróżujesz z rodziną, prostsze grille są często bezpiecznym wyborem, bo widzisz rybę przyrządzaną na bieżąco.
Jedzenie jak miejscowy
Jedz rękami i dziel się
Kuchnia suahili stworzona jest do dzielenia. W lokalnych miejscach jedzenie często przynoszone jest na dużych półmiskach, do których cały stół się dokłada, a ryż, chapati lub ugali (kasza kukurydziana) służą do przenoszenia jedzenia do ust prawą ręką. Nie musisz krępować się prosić o sztućce, ale jedzenie rękami jak miejscowi sprawia, że posiłek jest radośniejszy i czujesz się bliżej doświadczenia. Wychlipianie ostatniego sosu kokosowego z samaki wa kupaka kawałkiem chapati to jeden z drobnych uciech, które sprawiają, że zanzibarska kolacja zapada w pamięć. Myj ręce przed i po – wiele restauracji ma umywalkę lub dzbanek z wodą właśnie do tego celu.
Kokos, przyprawy i świeże soki
Kokos pojawia się niemal we wszystkim na Zanzibarze, i dotyczy to też napojów. Na targu rozkroi się dla ciebie świeżego zielonego kokosa, żebyś mógł wypić wodę prosto z niego – orzeźwiające i tanie. Wyciśnięty sok z trzciny cukrowej (z odrobiną limonki i imbiru) sprzedawany jest z ręcznych prasek i to klasyczny sposób na ochłodę w upale. Jako przyprawa do owoców morza obowiązują miejscowe sosy pilipili i świeża limonka, a nie importowane dodatki. Połączenie słoności morza, kremowości kokosa i ciepła przypraw to prawdziwa sygnatura zanzibarskiej kuchni – i coś, czego nie znajdziesz tak samo nigdzie indziej.
Unikaj pułapek turystycznych
Większość drogich wpadek na Zanzibarze nie wynika ze złego jedzenia, lecz z niejasnych cen. W barach plażowych, gdzie owoce morza leżą na lodzie bez cennika, zawsze pytaj o cenę za kilogram przed wskazaniem – homar i krewetki-olbrzymy szybko ważą więcej, niż myślisz, i rachunek może się podwoić, jeśli nie uzgodnisz wcześniej. Proś o ważenie ryby w swoim obecności. Uważaj też na restauracje dokładnie w najbardziej uczęszczanych zaułkach Stone Town, które żyją z przelotnych gości, a nie powracających klientów – lokalne ulubione miejsca jak Lukmaan zazwyczaj znajdują się kilka przecznic dalej. W The Rock cena jest wysoka, ale przejrzysta – płacisz tyle za lokalizację, co za jedzenie, i warto to wiedzieć przed rezerwacją. Generalnie: im prostsze miejsce i więcej miejscowych, tym lepsza cena za dokładnie ten sam świeży połów.
Podsumowanie
Owoce morza i ryby to samo serce kulinarnego doświadczenia Zanzibaru, i nie musisz wydawać fortuny, żeby jeść fantastycznie. Trzy przeżycia, których nie możesz ominąć: wieczór na Forodhani, gdzie przy grillu wskazujesz morskie rarytasy za grosze, talerz samaki wa kupaka lub pweza wa nazi w prostym barze plażowym, i – jeśli budżet pozwala – kolacja z homarem przy The Rock podczas zachodu słońca nad Oceanem Indyjskim. Pamiętaj pytać o ceny z góry, jedz tam gdzie miejscowi, i niech dzienny połów decyduje o zamówieniu, a nie odwrotnie. Jeśli chcesz zaplanować resztę kulinarnej podróży, zebraliśmy wszystko w naszym wielkim przewodniku po jedzeniu na Zanzibarze, a wskazówki dotyczące noclegu znajdziesz w przewodnikach po Nungwi i Paje dla najlepszego dostępu do świeżej ryby.
Przeczytaj też nasz przewodnik o pogodzie na Zanzibarze, Pogoda na Zanzibarze w lutym… i Pogoda na Zanzibarze w styczniu….


